piątek, 25 maja 2012

Piątkowa potyczka

Uff to już trzeci wpis dzisiaj ale też wiele się działo. Ale do rzeczy  w dzisiejsze popołudnie spakowałem figurki i podręcznik do plecaka  wsiadłem na rower i już po niecałych 5km  dojechałem do celu którym był blok Kretusa . Rozegraliśmy  bitwę DBA w której  moi Joannici w Tropikalnej scenerii  starli się z Kondotierami Kretusa   bitwa  była bardzo ciekawa  i manewrowa  choć w praktyce większość czasu  rycerze i ciężka piechota uganiali się po lesie za harcownikami. Starcie zakończyło się  zdecydowanym  zwycięstwem Joannitów  4 do 1 . Napisze raport z tej bitwy  ale  raczej nie prędko. Jutro rano wyruszam do Lublina  odwiedzić siostrę przy okazji  umówiłem się na partyjkę DBA. A tymczasem garść fotek z dzisiejszej bitwy
ale wcześniej  fotka z porównaniem skal  od prawej figurka 10mm  pendrakena , 15mm essex  . 1:72(czyli około 20mm)  miniart,  28mm  niewiadomego producenta może ktoś rozpozna. no i na koniec  28 mm figurka GW do czterdziestki
No a teraz fotki z samej bitwy  
















Dragoni szwedzcy (spieszeni)

Jak wspominałem w poprzednim wpisie  pomalowałem również  podstawkę dragonów Karola Gustawa i z nich dla odmiany jestem całkiem zadowolony  najbardziej jestem zadowolony z dragona w zielonej kurtce  a najmniej z tego w czerwonej kurtce muszę następnym razie pomalować paski  ciemnym brązem bo jasny wo washowaniu  zlewa się z kurtką.  Malowanie  proste jak drut  biały podkład kolory podstawowe i devlon mud po całości  ten wash czyni cuda mam nadziej że nowe washe GW są godnymi następcami. Zastanawiałem się jak dawkować wpisy na blogu na temet figurek do OIM i  będę zawsze wrzucać pierwszą podstawkę z danej formacji  a potem dopiero jak cały skwadron będzie gotowy. A zatem do dragonów powrócę jak wszystkie 4 podstawki będą (mam tu na myśli dragonów spieszonych)



Jest źle

Wczoraj  po powrocie z ostatniego egzaminu wreszcie po niemal rocznej przewie  coś pomalowałem  padło na Swiss guarda to infnity i dragonów do OIM . Muszę niestety stwierdzić że moje umiejętności z zakresie malowania figurek  28mm są nader słabe . Swiss wyszedł co tu dużo mówić kiepsko  przy dużej dozie optymizmu można to uznać za tabletop. Nienawidzę grać gołym metalem  wolę już wystawić już tak pomalowany model niż sreberko. Figurki do infnity są dość złożone i trudne w malowaniu  ale  nie mam zamiaru rezygnować z fajnego systemu tylko dlatego że nie umiem malować. No ale pora na zdjęcia OGLĄDANIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ


No ale mówiąc szczerze z podstawki jestem całkiem zadowolony wyszła taka jaką chciałem

wtorek, 22 maja 2012

Internetowy absurd


Jak wiadomo w internecie można znaleźć mnóstwo skrajnie głupich  lub absurdalnych twierdzeń. Nie ma się czemu dziwić anonimowość w sieci daje szerokie pole do popisu wszelkiej maści dziwakom i frustratom. No ale ten konkretny absurd nie jest dziełem żadnego frustrata  tym niemniej jest dość absurdalny i dotyka naszego hobby . Mowa jest o wywiadzie  z  Ignacym Trzewiczkiem ( http://esensja.pl/gry/wywiady/tekst.html?id=13553)na samym końcu  trafia się następujące pytanie
Czy nie boją się Państwo piractwa, czyli grania na konwersjach figurek? 
W toku dyskusji  w komentarzach  pytanie zostało nieco przeformułowana na następujące
Czy nie boją się Państwo pasożytowania na Państwa zasadach i pracy i nie kupowania figurek Państwa firmy, tylko wykorzystywania do gry modeli innych producentów?
No i  w tym momencie  dowiedziałem się że jestem piratem i pasożytem cytując  klasyka "wrzodem na zdrowym organizmie narodu"  gdyż  ośmieliłem się  zagrać razy kilka w NST  modelami do Infnity z kilku prostych przyczyn 
-Modele do NST urodą nie grzeszą choć nowe figurki rokują szanse na poprawę stanu rzeczy 
-Prawdopodobnie i tak w NST grać nie będę (a prawdopodobieństwo to graniczy z pewnością) i nie mam ochoty wydawać pieniędzy na modele dedykowane do tego systemu 
- Wargaming historyczny przyzwyczaił mnie do braku przywiązania modeli do systemu  i  jeśli się da (a w przypadku NST się da  np:wystawianie Ariadny z Infinity jako Posterunku do NST) trudno jakoś przeżyje miano pasożyta 
-Na turniejach grać nie będę a czym gram w domu to moja sprawa

O ile zarzut wobec proxowania  ma jeszcze jakikolwiek choć niewielki sens to totalnie nie rozumiem zarzutu w stosunku do konwertowania figurek  to po prostu absurd. Zacząłem czytać komentarze i widzę że im dalej w las tym więcej drzew  autor wywiadu  brnie dalej i serwuje nam kolejną porcję absurdu 

Tak chodziło o proxy. Cóż w przypadku NST zasady mamy za darmo, jeśli firma nastawia się na zysk z figurek to czy grając na figurkach innych firm i nie używając ich produktów, a do tego nie wspierając ni jak sceny NST (nie udzielanie się na forach, brak promowania systemu) nie okradasz autorów z własności intelektualnej? Czy nie działamy wtedy na szkodę danej firmy? Brak regulacji prawnej nie oznacza, że dany problem nie istnieje.

A czego nie przyjmiemy tezy "skoro wystawiają za darmo to ich na to stać "  oszczędziło to całej dyskusji na ten temat.  Z drugiej strony  czy jako gracz mam obowiązek promować system i udzielać się na forach ?  Wydaje mi się że nie a jeśli ktoś to robi to dla tego że sam chce. Za to bardzo dobra jest wypowiedzi  Ignacego Trzewiczeka

Każdy bitewniak opiera zyski na sprzedaży modeli. Reguły udostępniliśmy w sieci w formacie PDF, wierzymy, że są ciekawe i przekonają graczy do tego, by spróbować grać. Żeby grać – trzeba kupić figurki.

Czyli moim zdanie darmowe zasady są po to żeby zobaczyć czy system na odpowiada można spokojnie pograć w domowym zaciszu innymi modelami a jeśli system się spodoba to kupujemy modele dedykowane i gramy na poważnie. 

Niedawno przeczytałem na bitewnym zgiełku (dokładnie tutaj http://zgielk.blogspot.com/2012/04/musiaem-tam-pojsc.html w komentarzach)  iż pewien gracz zostałem wyproszony z turnieju któregoś systemu GW (autor nie precyzuje)  gdyż nie miał miarki z logo GW a jedynie zwykłą calówkę. Więc co wydaje się  większą przewiną  takie podejście do klienta czy proxowanie w domowych rozgrywkach ?

wtorek, 15 maja 2012

Opowieści o średniowieczu

Dziś  chciałem zaprezentować niedawno odnalezione na  YT filmiki o średniowieczu. Gość który to opowiada  powinien dostać jakiś program w TV  lepsze by to było niż kolejna bzdurna telenowela

niedziela, 13 maja 2012

Fundusze

Tak się złożyło że aby pozyskać fundusze na nowe modele muszę sprzedać część modeli  wybór padł na dawno nieużywane figurki do Blitzkrieg commandera .

Mam do sprzedania nieco modeli oddziału ósmego 3mm do WWII są to 2 armie do Blitzkirego commandera modle są na podstawkach cal na cal więc nadadzą się też do innych systemów dowódcy są na monetach.Figurki są pomalowane i mają wykończone podstawki pomalowane są bez rewelacji an stół się nadadzą. Armie te to
Niemcy:









Armia składa się z:( na piechotę daje jeden "pasek " na czołgi po 2 maszyny na podstawkę broń ciężka to 2 karabiny na podstawkę )
6 podstawek PzKpfw IIIJ
7 podstawek PzKpfw V Panther D
2 podstawki piechoty z bronią ciężką
9 podstawek piechoty
4 podstawki dowódców
Modele pochodzą z tych blisterów :
http://www.wargamer.pl/index.php?id=13378
http://www.wargamer.pl/index.php?id=11871
http://www.wargamer.pl/index.php?id=13372
Druga armia to sowieci




Armia składa się z :
7 podstawek T-34 m.1943
7 podstawek piechoty
3 podstawki piechoty z bronią ciężką
4 podstawki dowódców
Modele pochodzą tych blisterów
http://www.wargamer.pl/index.php?id=13394
http://www.wargamer.pl/index.php?id=10315

W sumie jest tu 5 blisterów czyli cena sklepowa wynosi 75 zł sprzedam wszystko za 60 zł +przesyłka   ale mogę się potargować oferty na GG(4664268) lub w komentarzach


środa, 9 maja 2012

Transport figurek metoda "magnetyczną"

Pierwotnie miałem zamiar   kupić  specjalne gąbki do przenoszenia figurek ale podliczyłem koszta i doszedłem do wniosku że to się nie kalkuluje gdyż do mojej walizki potrzebowałbym 3 gąbki 30 mm  (tak by zmieściły się podstawki kawaleryjskie to OIM i DBA) pogrzebałem nieco w sieci i znalazłem takie coś w rebelu:
 http://www.rebel.pl/product.php/1,1313/13118/Gabka-na-figurki-30mm-z-klejem-Standard.html
No i cena nie zachwyca  4 gąbki to 100 zł  (+przesyłka +seperator ). Skłoniło mnie to do poszukania alternatywy  jak się dowiedziałem na forum wielu graczy OIM używa foli magnetycznej którą wykleja się pudełko  dzięki czemu metalowe podstawki dobrze się trzymają  idą za tą radą kupiłem taką folie  na allegro
http://allegro.pl/folia-magnetyczna-0-7-z-powloka-klejowa-arkusz-i2285959840.html
Najlepiej kupić folie samoprzylepną  oszczędzi to sporo roboty z przyklejaniem
Plan był prosty mam 2 walizki większa i mniejsza obie  zamierzałem wykleić folią  tak by w większej  zmieściła się większość moich figurek (których za wiele nie mam )  a w przyszłości posłuży to transportu  dywizji do OIM natomiast mniejsza  pomieści  2 armie do DBA średniej wielkości podjazd do OIM  lub sporą ekipę do Infnity
Wymierzyłem  obie walizki przygotowałem szablon  mniejszej walizki  przy większej nie było takiej konieczności
Następnie dopasowałem szablon i po drobnych korektach wyciąłem odpowiedni kształt w foli magnetycznej
i przykleiłem do wnętrza walizek
Figurki do OIM trzymają się dość dobrze z uwagi na dodawane do zestawów metalowe podstawki . Figurki do DBA na podstawka  aluminiowych i plastikowych więc musiałem podkleić je folią  dwa kawałeki foli magnetycznej dobrze się trzymają o ile pamiętamy o właściwej polaryzacji .
W efekcie armie do DBA  dobrze się trzymają . Na powierzchni foli widać linie które wskazują polaryzacje magnesu aby podstawki dobrze się trzymały trzeba je ustawić tak by linie na foli którą są podklejone  biegły poprzecznie do linij na foli  którą wyklejona jest walizka ale aby wyciągnąć  podstawkę wystarczy obrócić ją tak by linie na podstawce biegły równolegle do tych w walizce  i przyciągnie znika. W ten sposób załadowałem to walizki 2 armie do DBA  w sumie ponad  25 podstawek .


 Metoda ta powinna przypaść też do gustu graczom OWWII  którzy podstawkują figurki na podkładkach pod śruby  folia świetnie je trzyma . Myślę że do mniejszej walizki spokojnie weszłoby około 30-40 modeli

Nieco innego podejścia wymagają figurki do Infnity  wklejenie  czegoś metalowego w podstawkę nie pomaga gdyż powierzchnia przyciągania jest zbyt małą by figurki  nie odpadały . Kupiłem więc spor magnesów neodymowych 5x5x2
  Spory wybór takich magnesów można znaleźć tutaj http://www.mrocznyraj.pl/sklep/index.php?main_page=index&cPath=293
Magnesy wkleiłem cyjanoakrylem  pod podstawkę  każdej figurce pieszej  większe modele (w moim przypadku tylko jeden ariadyjski Dog warrior)
Teraz wystarczy  znaleźć jakiś metalowy pojemnik polecał  pojemniki na słodycze z 2 powodów
-Są stosunkowo tanie i łatwo dostępne
-Najpierw trzeba je opróżnić
I skończone modele trzymają się dobrze i można je bez ryzyka uszkodzenia  przenosić ale model modelowi nie równy i niektóre mogą wymaga potrzebować  2 magnesów

Kwestia bezpiecznego transportu figurek  sprawiał mi zawsze problem  mam nadziej że magnesy ten problem rozwiążą . Jedno jest pewne  jest to rozwiązanie znacznie tańsze niż większość gąbkę dostępnych na rynku.

Mała aktualizacja : Można też podstawki pod DBA podkleić polia magnetyczną i transportować w blaszanym pudełku  ja wolałem wykleić walizkę  folią  co ułatwi transport  figurek do OIM
Fotki  i figurki na nich autorstwa Kretusa