sobota, 23 listopada 2013

Pierwszy lubelski turniej DBA

23.11.2013  odbył  się  w  Lublinie  pierwszy  lubelski  turniej  DBA  uczestniczyłem  w  jego  organizacji  oraz  brałem  w  nim  udział  dowodząc  armią  wczesno-impreialnego rzymu .  Pierwsza  bitwę   grałem  przeciw  Pieczyngom  Greeba.  Starcie  było  ciekawe  sporo  manewrowania   które  udało  mi  się  skutecznie  zablokować  nastawiając   ile  się  da  terenów  osłonięty lasem  w przewężeniu  między lasem  a  krawędzią  stołu   znajdował  się  rzymski  obóz.  Obóz  obsadziłem  artylerią  co  okazało  się  bardzo dobrym  posunięciem.   Wozy  bojowe  Pieczyngów  ostatecznie  nie  weszły  do   akcji  lekka  jazda  w centrum  po  początkowych  sukcesach  zatrzymała  się  na  zwartym  szyku  legionistów i  auxiliare.  Spora  uwaga  Pieczyngów  skierowała  się  na  dwa  odziały  kawaleria  ( w  tym  jeden  generalski)  walczące  pod  osłoną  ognia   z obozu .  Ostrzał  skutecznie  odpędzał  lekka  jazdę   niszcząc  jedną  podstawkę. Po  serii  dziwnych zdarzeń  w  lesie  i  przed  obozem  zeszły  kolejne  podstawki  lekkiej  jazdy  i  ostatecznie  bitwa  zakończyła  się  sukcesem  rzymian..  Pierwsze  zwycięstwo




Druga  bitwa   to   już  wewnętrzne  sprawy  rzymian.  Na  przeciw  siebie  stanęła  moja  wczesno-imperailna  armia   i  średnie  imperium  Maciejusa.   pole  bitwy  pięknie  podzielił  las   obsadziłem  go  auxiliami  i  konepcja  była  prosta  prawa  skrzydło   blokuje   lewe  naciera  (  złożone  gównie  z legionistów).  Koncepcje  tą  udało  się  w  dużej  mierze  zrealizować.  Maciejus zagrał  dość  defensywnie  a  ja  nieco  zbyt  ofensywnie   finalnie  skończyło  się  remisem.  Przy  czym  remisem dość  satysfakcjonującym   gdyż  bitwa  toczyła  się  wedle  założonego planu  który  najwyraźniej  okazał  się  mieć  sens. Druga  bitwa  remis








Trzecia  bitwa  nie pamiętam  armii  przeciwnikiem  była  Kinga  która  zafundowała  mi  naprawdę  ciężką  przeprawę  bitwa  była  krwawa  i  zacięta   a  zwycięstwo  do samego  końca  niepewne  i z trudem  wywalczone.  Po  mojej  stronie  stołu  stał  las  lewe  flanka  była  w  całkowicie  czystym  ternie .  Ustawiłem  od  lewej  odział  ekwitów  artylerię natomiast   w  lesie   2  kolumny  legionistów  w  tym  jedna  z  psilosami  z  zamiarem  szybkiego  przeformowania  się  w linię  dalej  generał  i  2  kolumny  auxilli.  Na  przeciw  mnie  od  lewej  lekka  jazda   3  podstawki  rycerzy  linia  włóczni  i  ostrzy  oraz  łucznicy.  Zaczęło  sie  wesoło  bo  lekka  jazda   zniszczyła  mi  artylerię  i wdała  się  w  walkę  ze  ekwitami.  Legioniści  wyszli  z  lasu  przeformowali  się  w linie  i  ruszyli  w stronę  wrogiej  piechoty   podobnie  zrobiły  auxilie.  Toczone   ze  zmiennym szczęście  walki  skutkowały   wybiciem  sporej  części  piechoty  ale  i  utratą  przeze  mnie  4  podstawek   już  zabierałem  się  do  wpisywania  porażki  w  kartę  gracza  gdy  niespodziewanie  ostatnia  walka  przyniosła  śmierć   lekkiej  jeździe  wroga  4 :4  piłka  nadal w  grze  szczęściu  chyba  zawdzięczam   fakt  że  auxilie  zdołały  zdecydowanie  zakatować  schowanych w lesie  łuczników  wroga  i   zniszczyć  tą  jeszcze  jedną  podstawkę.  To  była  jedna  z  lepszych  bitew  jakie  grałem  zakończona  wynikiem  5:4  dla  mnie  bardzo  krwawa  zacięta  i  do  samego  końca  nie  rozstrzygnięta.  Trzecia  bitwa  zwycięstwo .  Starcie  było  tak emocjonujące  że  niemal  o  robieniu  zdjęć  zapomniałem

Czwarta  bitwa  tym  razie  przyszło  toczyć  boje  z  osmanami  którym  zamarzył  się  teren zabudowany.  Ciekawa  sprawa  pierwszy   raz  grałem  z terenem  zabudowanym .  Po  raz  kolejny  moja  artyleria  poszła  do  obozu   główne  siły  zgrupowały  się  pomiędzy  lasem  a terenem zabudowanym  który  obsadziła  osmańska  artyleria .  W  pierwszej turze  wyprałem  osmanów  z  fortyfikacji  niszcząc  przy  tym  podstawkę  artylerii.   Ci  z  kolei  stwierdzili  że  jak szaleć  to szaleć   i  zaatakowali  moje  centrum..  Jedna  podstawka  osmańskie  jazdy  przedarła  się  przez  ostrzał  i  zaatakowała  obóz  ale  została  odrzucona  później  już  ostrzał  skutecznie  trzymał  ich  na  dystans.  W  centrum  walki  zakończyły  się  rzezią  turków  wliczając  w  to  generała.  Finalnie  w  tej  bitwie  zdarzył  się  wszystko  co  tylko  mogło  się  zdarzyć   zdobycie  terenu zabudowanego  zabicie  generała   zniszczenie  3  podstawek.  Bitwa  była  bardzo  krótka   ale  bardzo  fajna  kapitalny  przeciwnik  wesoły   w  obliczu  druzgoczącej  klęski.  Czwarta  bitwa  zwycięstwo.



Tak  się  złożyło  że  mój  turniejowy  debiut  zakończy  się  zwycięstwem  łupy  to  dwa  blistery  kopijnicy  od  QRa   oraz  słoń  numidyjski  od  Corwus  Belli  (którego  później  wymieniłem  na  blister  dowódców  do wojny trzynastoletniej  od  QRa).  Kapitalna  atmosfera  doborowe  towarzystwo  warto  brać  udział  w turniejach. De facto  przegranych nie  było  bo  standardowo  nagrody otrzymują  gracze  do  9  miejsca  a  było  nas  ośmioro.  Na  bazie  wygranych  figurek  planuje  złożyć  coś  do późnego  średniowiecza  przy  czym  waham  się  między   Krzyżakami  a Niderlandami . Z  ciekawszych  momentów  warto  wspomnieć  jeszcze   ustrzelenie  Kretusowi  przez  Maciejusa  generała  w  drugiej  turze  bitwy  szansę  na  to  wynosił  około  3%   a  jednak. Moment  tego  wiekopomnego  strzału  został  uwieczniony  na zdjęciu Na  koniec   jeszcze  garść  fotek  z turnieju. 


















2 komentarze: